wtorek, 26 kwietnia 2016

Jaka powinna być rola dyrektora w szkole?

Odpowiedź 1: dr Łukasz Srokowski, socjolog edukacji

Dyrektor jest najważniejszą osobą w szkole. Serio. Od niego, jego talentów organizacyjnych, interpersonalnych i wiedzy merytorycznej zależy wszystko. Mimo, że dyrektorzy często mówią "nie mam na nic wpływu", jest to nieprawda. Dyrektor z wizją jest w stanie pociągnąć za sobą nauczycieli i stworzyć świetną szkołę, nawet tam gdzie nie ma środków, a dookoła brak wsparcia. 

Bo dyrektor powinien być przede wszystkim przywódcą. Jego rola daleko wykracza poza sztywno założone ramy administracyjne. Powinien stworzyć wizję szkoły, a następnie prowadzić do niej, sam będąc przykładem. 

Dyrektor nie musi znać się na wszystkim. Po coś w końcu zatrudnia specjalistów. Ale musi być sprawnym managerem - zarówno potrafiącym dobrze zaplanować pracę, jak i umiejącym pracować z ludźmi. Motywować ich, pomagać w ustalaniu planów rozwoju, rozwiązywać konflikty. Musi też być dobrym negocjatorem, aby w imieniu szkoły być w stanie wywalczyć różne rzeczy z otoczeniem. Bo dyrektor jest przecież reprezentantem szkoły. Ta ostatnia rola zwykle jest zresztą pełniona przez większość znanych mi dyrektorów dość dobrze.

Dyrektor wreszcie musi znać swoich uczniów i ich rodziców. Może nie wszystkich - na dłuższą metę to niemożliwe. Ale powinien prowadzić lekcje, aby nie zapomnieć, jak to jest. Tak jak prezesi Pizzy Hut, którzy raz na jakiś czas stają za kasą i przyjmują zamówienia, żeby nie oddalić się zbytnio od tego, jak wygląda normalna praca ich ludzi. Według tej samej zasady, dyrektor szkoły też zawsze musi być blisko swoich odbiorców. 

No i na koniec, dyrektor szkoły powinien być przykładem ciągłego rozwoju - powinien uczyć się nowych rzeczy i zachęcać do tego swoich nauczycieli. 

Dużo tego. I rola niełatwa. Ale naprawdę ważna - od dyrektora wszystko w szkole zależy.

Odpowiedź 2: Aleksandra Mikulska, dyrektor SP 8 we Wrocławiu, Ekspert CEO

Dyrektor w szkole to przede wszystkim pierwszy nauczyciel. Head teacher. Główne zadanie szkoły to uczenie się uczniów. Ono powinno być najważniejsze i o nie powinien w pierwszej kolejności dbać dyrektor. Jestem przeciwna idei dyrektora - menagera, który nie ma wystarczającego doświadczenia jako nauczyciel lub nawet wcale nim nie jest. Pojawiają się takie rozwiązania, wtedy nauczaniem zajmuje się vice-dyrektor. W takiej sytuacji pozycja uczenia się w szkole zostaje od razu zdefiniowana jako mniej ważna. 

Żeby szkoła  wypełniała swoje główne zadanie, sama powinna  być organizacją uczącą się. Dlatego też potrzebuje dyrektora – doświadczonego specjalisty od uczenia się i nauczania, nie tylko dzieci, także dorosłych.

Zadaniem dyrektora jest stworzenie środowiska sprzyjającego uczeniu się, a co za tym idzie wspieranie nauczycieli, rodziców i uczniów. Kolejność może budzić kontrowersje, ale nie jest przypadkowa. Nauczyciel wspiera uczniów i rodziców,  rodzice uczniów, zaś dyrektor pracuje przede wszystkim z nauczycielami. Nauczyciele, którzy otrzymują właściwe wsparcie, mają znacznie lepsze warunki do współpracy zarówno  z uczniami, jak i rodzicami.  Dlatego też dyrektor to trochę coach, trochę tutor, a czasami nawet terapeuta.

Dyrektor powinien uczyć. Jeśli ma wspierać nauczycieli, być katalizatorem zmian mających na celu ciągłe doskonalenie uczenia się i nauczania, nie może być teoretykiem, traci wtedy wiarygodność i przestaje rozwijać się jako nauczyciel. Przestaje bezpośrednio uczestniczyć w procesie uczenia się uczniów i traci  z nimi swoisty kontakt (nauczyciel - uczeń).  Jeśli szkoła ma być miejscem nieustannego rozwoju – uczniów, nauczycieli- dyrektor powinien nieustannie doskonalić swój warsztat pedagogiczny.

Oczywiście sprawy administracyjne w szkole są bardzo istotne i niezbędne do jej prawidłowego funkcjonowania, jednak w oderwaniu od uczenia przestają mieć sens.


Odpowiedź 3: dr Tomasz Tokarz, coach, trener, mediator, wykładowca akademicki (www.tomasztokarz.eu)  

Im dłużej obserwuję rzeczywistość edukacyjną, tym bardziej staje się dla mnie jasne, że prawdziwa zmiana zaczyna się na dole. Inicjują ją aktywiści, kreatorzy, siewcy idei wyznaczający nowe standardy myślenia. Pionierzy wytyczający nowe trasy. Wizjonerzy zarażający pomysłami, pełni pasji, rezonujący energią na innych.

Ich pojawienie się w lokalnych społecznościach wywołuje ferment. Udowadniają, że inne opcje są możliwe, że jednak "da się", że "także my możemy coś robić". Edukacja potrzebuje takich liderów. Prężnych, zaangażowanych, świadomych akuszerów zmiany. Tworzących "bąble nowego w morzu starego".

Takimi przewodnikami zmian powinni być, w moim przekonaniu, dyrektorzy. Ich rola jest kluczowa. Od ich wyobraźni, odwagi czy refleksyjności zależy klimat placówki. Nadają jej charakter. Można oczywiście snuć sentymentalne wizje o samoorganizującej się społeczności uczniowskiej - niemniej we współczesnym modelu edukacji publicznej takie grupy szybko nie staną się powszechne. Dzisiaj klucz do zmiany mieści się w rękach kierowników szkół. To oni mają możliwość doboru kadry, pobudzania jej, inspirowania do działań. To oni modelują dominujący model relacji nauczycieli z uczniami i rodzicami. To od ich zdolności organizacyjnych i komunikacyjnych zależy sukces nowatorskich projektów. 

Wszystkie szkoły, które odwiedzam w trakcie badań, te które podjęły ożywczy trud budowy nowej kultury edukacyjnej, prowadzone są przez dyrektorów, którzy uwierzyli w sensowność zmiany. Bez ich dobrej woli, przekonania, otwartości, starania pojedynczych nauczycieli okazują się jałowe. Dlatego tak istotny jest odpowiedni dobór dyrektorów. Nie ma tu miejsca na synekury, na emanację lokalnych sitw, zaściankowych grup interesu. To jedna z najbardziej odpowiedzialnych funkcji publicznych. Serio jestem przekonany, że od sensownej obsady stanowisk dyrektorskich zależy jakość polskiej edukacji - a w prostej konsekwencji rozwój całego społeczeństwa.

4 komentarze:

  1. Władza - i odpowiedzialność - dyrektora szkoły powinna być większa niż obecnie (mówię o szkołach publicznych). W tej chwili dyrektor ma zbyt małe pole manewru w wielu sprawach, a z drugiej strony jest bardzo trudny do odwołania. Przykłady? Postępowania dyscyplinarne w razie braku współpracy ze strony ucznia i rodziców. Nie mówię już o "wilczym bilecie" ale chociażby ostrzegawczy, czasowy zakaz przychodzenia do szkoły - dlaczego dyrektor nie może tego zastosować? Inny przykład - zwolnienie nauczyciela który nie spełnia oczekiwań - o ile jest to nauczyciel mianowany to jest praktycznie niemożliwe.

    Więcej władzy - i więcej odpowiedzialności. Tego życzę wszystkim zamieszanym w edukację szkolną - nie tylko dyrektorom.

    OdpowiedzUsuń
  2. To w ogóle wydaje mi się najważniejsze - władza musi równać się odpowiedzialności. Dyrektorów dzisiaj rozlicza się ze wszystkiego, a daje relatywnie mało twardych narzędzi do zarządzania. Na pewno o wiele mniej niż miałby dowolny manager, kierujący firmą o wielkości analogicznej do szkoły, a więc zatrudniającą kilkudziesięciu pracowników. I niestety też o wiele mnie od takiego managera zarabia. :(

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja życzyłabym sobie więcej przychylności ze strony zarówno organu jak i rodziców , współpracowników. Pomysłów na swoją szkołę mamy mnóstwo ,zarażamy pasją , pomysłami ,energią ... ale przydałoby się tzw. " dobre słowo "

    OdpowiedzUsuń
  4. Owszem dyrektor powinien mieć zdecydowanie więcej władzy(samorząd też), ale i powinien zarówno w sensie pozytywnym(nagrody) jak i negatywnym (kary) odpowiadać za różnorodne i zdecydowanie lepiej mierzone niż dziś efekty kształcenia i wychowania NA TLE innych placówek pracujących w ZBLIŻONYCH warunkach (środowisko, nabór, liczebność klas, procent uczniów z orzeczeniami).

    OdpowiedzUsuń