wtorek, 13 maja 2014

Rawicz ma (wirtualną) klasę - część 1

Dzisiaj kolejna fajna historia - tym razem z Rawicza. 

W edukacji bardzo wiele zależy od władz samorządowych. Ale rzadko spotykam się z tak mądrą i innowacyjną aktywnością urzędu gminy, jak w Rawiczu - dwudziestotysięcznym mieście na południu Wielkopolski. 

Otóż kilka lat temu władze gminy postanowiły wykorzystać możliwości, tworzone przez nowoczesne technologie i uruchomić coś, co nazwane zostało Wirtualną Szkołą Gminą. Jest to zbiór dostępnych w internecie bezpłatnych "klas", do których uczęszczać mogą wszyscy uczniowie, niezależnie od tego, do której szkoły chodzą. Zajęcia uruchomione są na Fronterze - dość popularnym oprogramowaniu wspierającym szkoły.

"Klasy" prowadzone są przez nauczycieli, których oferty w danym roku wygrały postępowanie prowadzone przez gminę. Oferta jest bardzo szeroka, bo zajęcia dotyczą zarówno przedmiotów typowo szkolnych (kto chce, może podciągnąć się z matematyki), ale też i totalnie niesztampowych (opieka nad zwierzętami, historia sportu).

W ramach klas uczniowie wirtualnie komunikują się z nauczycielami, uczą i dyskutują. Ale nie tylko - podobno odbywają się także i spotkania w realu. 

I teraz hit. Jak sądzicie, jaki procent uczniów uczestniczy w tych zajęciach? Biorąc pod uwagę innowacyjność i nowatorstwo, sądziłem, że maksymalnie kilka procent. A okazuje się, że na około trzy tysiące dzieci chodzących do podstawówek i gimnazjów, jest tysiąc dwieście zapisów na zajęcia! To prawie 30%. I chociaż zaledwie co trzeci loguje się regularnie, a niektórzy uczniowe zapisują się do kilku klas, nawet dziesięcioprocentowe uczestnictwo w dobrowolnych lekcjach uważam za spektakularny sukces gminy.

Dlaczego mi się to aż tak podoba? Z trzech powodów:

1. Po pierwsze gmina wykazała się aktywnością. I to naprawdę niecodzienną, godną upublicznienia i promowania. 

2. Po drugie, przez to, że większość dzieci uczestniczy w zajęciach prowadzonych przez nauczycieli z innych szkół, mają szerszy dostęp do wiedzy niż gdyby "po prostu" chodzili do szkoły. A to oznacza, że gmina realnie zarządza dostępną sobie wiedzą, posiadaną przez nauczycieli na jej terenie - i to w bardzo twórczy sposób.

3. Zajęcia te są dobrowolne. Dzieci nie muszą w nich uczestniczyć. Ale to robią. Tak, jak i tydzień temu kłania się motywacja wewnętrzna. Dzieci lubią się uczyć - trzeba im tylko dać na to szansę. Cieszę się, że coraz więcej instytucji i osób to dostrzega. :)

Wszystkie informacje do dzisiejszego wpisu uzyskałem od p. Julity Augustyniak z Urzędu Miejskiego Gminy.  A za tydzień zamierzam wybrać się do Rawicza - aby w miarę możliwości spotkać się z osobami kierującymi tym projektem i porozmawiać z nimi o szczegółach. W związku z tym, w kolejny wtorek mam nadzieję opisać już bardziej szczegółowo Wirtualną Szkołę Gminną.


Do przeczytania :)






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz