wtorek, 22 kwietnia 2014

Demony prędkości w ministerstwie.

Na święta zagotowała się część internetu poświęcona innowacyjnej edukacji w Polsce. Atmosferę spokoju rozbił najnowszy projekt Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji, który ma wprowadzić obowiązek posiadania przez każdą szkołę (i nie tylko - projekt dotyczy też m.in. bibliotek i  uczelni) łącza internetowego.

Niby super. W końcu cały czas - też na tym blogu - wychwalam zalety cyfryzacji w szkole. Gdy jednak zobaczyłem szczegóły projektu, trochę mnie zatkało. Otóż w perspektywie najbliższych lat, każda szkoła ma mieć łącze o prędkości 2 Mbit/s!

To nie żart. Naprawdę tak napisali. Co więcej, te 2 megabity mają być tylko downloadu - upload ma wynosić 1 megabit na sekundę. A dzisiaj, kiedy dla edukacji gotowych jest coraz więcej rozwiązań chmurowych transfer do sieci robi się niemal tak samo ważny, jak ściąganie danych.

Dla tych z Was, którym dane techniczne nie mówią za wiele: to tak, jak gdyby Wrocław próbował rozwiązać swoje problemy komunikacyjne wprowadzając do ruchu dwa nowe autobusy. Każdy po dziesięć miejsc siedzących.  

To po prostu zdecydowanie za mało. Co więcej, jeżeli to rozwiązanie przejdzie, będzie miało zdecydowanie negatywne skutki. Bo taki internet nie będzie nadawał się do niczego, co może choćby kojarzyć się z innowacyjną edukacją. Uczniowie nie skorzystają z niego sensownie nawet w pracowni internetowej - nie mówiąc o podłączeniu się własnymi urządzeniami do szkolnej sieci wi-fi. A jednocześnie dyrekcje i urzędy dostaną świetną wymówkę - "nie musimy robić nic więcej, bo przecież spełniamy kryteria ustawowe". Wszyscy się zniechęcą do korzystania z internetu w szkole - bo przecież mało które dziecko, czy nawet nauczyciel będzie wnikał w przyczyny tego, że sieć się tnie i nie można nawet wysłać większego maila. 

Na szczęście, projekt jest dopiero na etapie konsultacji. Więc można jeszcze go zmienić - środowiska edukacyjne już zabrały się do walki. Zobaczymy, z jakim skutkiem; czy tym razem innowatorom uda się wygrać z biurokratycznym absurdem. Trzymam kciuki. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz